Tak, wiemy, ma socjalistyczny rodowód sięgający początków XX wieku, usankcjonowany u nas przez PRL deficytowymi rajstopami. Ale przyjęło się – i na przekór współczesnym, nowomodnym sloganom, wedle których puszczenie kobiety przodem to oznaka męskiego szowinizmu – obchodzenie Dnia Kobiet oznacza podkreślenie tej wyjątkowej roli, jaką pełni w naszej kulturze Kobieta właśnie, „płeć piękna”, płeć – z pozoru – słaba, niewiasta, której przyszło już nie tylko pełnić funkcję żony, nosicielki życia, opiekunki domostwa ogaraniającej wszystkie bieżące sprawy z wychowaniem dzieci włącznie, ale której przyszło też pracować, bo dziś już mężczyzna nie jest zwykle w stanie sam utrzymać rodziny. Ot, uboczny skutek tego, o co walczyły feministki.
A zatem, drogie Panie, zwłaszcza jeśli ktoś z Waszych bliskich o Was zapomniał – najszczersze życzenia życiowego spełnienia, radość, miłości, poczucia bycia docenianą, na co dzień, a nie tylko od święta – z okazji Dnia Kobiet składamy również i my.










